Wzrost opłat drogowych od 1 lutego 2026: kto naprawdę zapłaci i jak tym zarządzić w logistyce
Od 1 lutego 2026 temat „opłat” przestaje być dyskusją branżową, a staje się twardą pozycją w budżecie i na fakturze. System e-TOLL obejmie kolejne odcinki dróg, a stawki za kilometr pójdą w górę. W praktyce oznacza to jedno: koszt przewozu rośnie „z automatu”, nawet jeśli nic nie zmieniłeś w sieci dystrybucji.
Duże ryzyko kosztowe leży w stawkach ale gorącą dyskusję sprawi fakt, że wiele firm nie ma policzonego wpływu na konkretne trasy, klientów i produkty. A jeśli nie masz policzonego wpływu, to nie wiesz, co renegocjować, co refakturować i gdzie realnie tracisz marżę.
W tym wpisie dostajesz prosty sposób, jak podejść do tematu operacyjnie: definicje, pułapki, KPI oraz plan działań na 30 dni. Bazuję na komunikatach dot. zmian e-TOLL od 1 lutego 2026 (podatki.gov.pl) oraz na branżowym kontekście „dodatków drogowych”, które już komunikują operatorzy logistyczni.
Co się zmienia od 1 lutego 2026 i dlaczego to „uderzy” w ceny usług
Zgodnie z informacjami publicznymi, od 1 lutego 2026 r. sieć dróg objętych e-TOLL rozszerza się o ok. 645 km, a łączna długość sieci płatnej ma wynieść ok. 5869 km (podatki.gov.pl). Jednocześnie zmieniają się stawki opłaty elektronicznej – czyli koszt za każdy przejechany kilometr na drogach objętych systemem (podatki.gov.pl).
To nie jest tylko problem przewoźnika. To jest „problem łańcucha dostaw”, bo koszt wraca do klienta na kilka sposobów:
- bezpośrednio w stawce frachtu (renegocjacja stawek, indeksacja),
- jako oddzielna pozycja na fakturze (tzw. dodatek drogowy / opłata drogowa / MAUT),
- w modelach kurierskich i paletowych jako procent dopłaty transportowej (czasem mieszany z dopłatą paliwową).
W praktyce przewoźnik rzadko zaakceptuje takie zmiany. I trudno mu się dziwić: marże w transporcie są zbyt niskie, żeby absorbować wzrost kosztów infrastruktury. Ten mechanizm bardzo dobrze oddaje dyskusja na forach czy to „przewoźnik zapłaci” czy “refakturuje dalej” .
Opłata e-TOLL, dodatek drogowy, MAUT: uporządkujmy pojęcia
Żeby dobrze tym zarządzić, warto rozdzielić trzy rzeczy, które w firmach często mieszają się w jednym worku „opłat”:
- e-TOLL (opłata elektroniczna) – realny koszt przejazdu po płatnych odcinkach dla pojazdów > 3,5 t i autobusów (podatki.gov.pl).
- Dodatek drogowy / MAUT – mechanizm przeniesienia kosztu e-TOLL na klienta, zwykle jako procent od bazowej stawki transportowej. Niektórzy operatorzy komunikują wysokość dodatku obowiazujcego od 1 lutego 2026.
- Refakturowanie kosztów – praktyka handlowa/kontraktowa: kto i w jakiej formule ponosi koszt, jak jest dokumentowany i czy jest „w cenie”, czy „obok ceny”.
Jeśli tego nie rozdzielisz, będziesz prowadził trudne rozmowy: jedna strona mówi o realnym koszcie za km, druga o procencie dopłaty, a trzecia o zapisach umowy.
Wniosek operacyjny: najpierw ustal definicje i mechanizm rozliczenia, dopiero potem licz wpływ na koszty i budżet.
Z praktyki: „opłata” jest policzalna tylko wtedy, gdy masz odpowiednia narzędzia i masterdatę (listę) tras
Wszyscy (?) mają tabelę paliwową, ale mało kto ma „tabelę drogową”: które relacje jadą jakimi odcinkami, ile jest km płatnych, ile bezpłatnych, jakie są klasy pojazdów, jaki jest typowe obłożenie. Idąc dalej, czy opłata drogowa (szybkie , łatwe do wdrożenia) czy to dobre rozwiązanie?
A bez tego nie da się:
- uczciwie zweryfikować dopłat operatorów,
- policzyć wpływu na klienta/produkt (cost-to-serve),
- ustawić sensownego indeksu w umowie,
- znaleźć tras, na których dopłata zabija rentowność.
To dokładnie widać w kontekście zmian od 1 lutego – więcej dróg płatnych + wyższa stawka za km = konieczność przeliczenia rentowności tras .
Wniosek operacyjny: bez masterdaty tras będziesz dyskutował każdą trasę na fakturach zamiast zarządzać koszami.
Mini-case: jak szybko oszacować wpływ na koszt kursu
Załóżmy prosty przykład (żebyś mógł go skopiować do Excela lub do rozmowy z przewoźnikiem):
- Trasa ma 300 km,
- z tego 180 km przypada na odcinki płatne,
- stawka e-TOLL rośnie „na Twojej klasie pojazdu” przykładowo z 0,40 zł/km do 0,56 zł/km (to ilustracja z rządowych danych).
Wzrost kosztu e-TOLL na kurs = (0,56 – 0,40) × 180 km = 28,80 zł na kurs.
Jeśli masz 20 takich kursów tygodniowo, to mówimy o 576 zł tygodniowo, czyli ok. 2304 zł miesięcznie na jednej relacji. A teraz pomnóż to przez liczbę relacji i wolumeny – i nagle „mała opłata” robi się dużym budżetem.
Wniosek operacyjny: licz wpływ na poziomie relacji (lane), bo tam faktycznie powstaje koszt i tam go wybronisz w kontrakcie.
Najczęstsze błędy, które widzę przy temacie dopłat drogowych
Poniżej lista pułapek, które w praktyce kosztują najwięcej. Generują chaos, a chaos generuje koszty (i złe relacje z partnerami):
- Liczenie wpływu „od budżetu rocznego”, bez rozbicia na relacje i klientów.
- Brak rozdzielenia: stawka bazowa vs dopłaty (paliwowa, drogowa, sezonowa).
- Akceptowanie procentu dopłaty bez weryfikacji, czy odpowiada realnej strukturze tras.
- Brak reguł zmian i refakturowania.
- Brak kontroli, czy dostawca ma poprawnie ustawione konta e-TOLL i zabezpieczenia (blokada trybu odroczonego potrafi rozwalić operacje) .
Wniosek operacyjny: jeśli nie masz reguł i danych, dopłaty drogowe będą rozgrywane „na emocjach”, a nie na faktach.
KPI: jak mierzyć wpływ opłat i czy dopłata jest „uczciwa”
Minimum trzy KPI, które rekomenduję wdrożyć od ręki (po stronie załadowcy lub 3PL):
- Koszt opłat drogowych na shipment (zł/przesyłkę)
- Interpretacja: rośnie, gdy rośnie km płatnych albo stawka, ale też gdy spada konsolidacja.
- Udział dopłat (drogowa + paliwowa) w koszcie transportu (%)
- Interpretacja: jeśli udział dopłat rośnie szybciej niż koszt bazowy, to masz temat do renegocjacji modelu.
- Koszt transportu na tonę / paletę / paczkę na kluczowych relacjach
- Interpretacja: pozwala wykryć relacje, gdzie dopłata „przykrywa” realną efektywność i zabija marżę.
Wniosek operacyjny: KPI muszą działać na poziomie relacji i klienta, bo tylko tam obronisz decyzje handlowe i operacyjne.
Checklista wdrożenia: jak ogarnąć temat „opłat”
Poniżej plan, który działa w realnym życiu – bez korporacyjnych fajerwerków.
Dane i definicje
- Zdefiniuj, co w Twojej firmie znaczy: e-TOLL, dodatek drogowy, refaktura.
- Zbierz listę TOP relacji (np. 20 relacji = 80% wolumenu).
- Ustal dla nich: km całkowite, km płatne, typ pojazdu, częstotliwość kursów.
Model kosztowy i kalkulator
- Zbuduj prosty kalkulator wpływu (jak w mini-case).
- Policz wpływ na miesiąc/kwartał dla TOP relacji.
- Zrób „mapę ryzyka”: relacje czerwone (największy wzrost), żółte, zielone.
Kontrakty i negocjacje
- Sprawdź zapisy umów: czy dopłata jest dopuszczona i jak liczona.
- Wprowadź zasadę: dopłaty muszą być transparentne i audytowalne.
- Ustal częstotliwość aktualizacji (miesięcznie/kwartalnie) i zasady komunikacji.
Operacje i kontrola
- Ustaw raport KPI (3–5 wskaźników) i przegląd tygodniowy.
- Wprowadź kontrolę faktur: dopłata vs model vs wolumen.
- W razie potrzeby – przeprojektuj trasy (konsolidacja, zmiana okien, inne huby).
Podsumowanie: co warto zrobić zanim przyjdą pierwsze faktury po 1 lutego
- Zmiany e-TOLL od 1 lutego 2026 oznaczają więcej km płatnych i wyższe stawki (podatki.gov.pl).
- Rynek będzie przenosił koszty na klientów m.in. przez dodatki drogowe (przykłady komunikacji już są)
- Kluczem jest masterdata tras i ewidencja relacji, bo bez tego nie policzysz wpływu i nie obronisz negocjacji .
- Wdrażaj KPI na poziomie relacji, a nie „na budżecie rocznym”.
- Zrób 30-dniowy plan i zamknij temat zanim „urośnie” w konflikt operacyjny.
Na koniec pytanie do dyskusji: czy w Twojej organizacji dodatek drogowy jest liczony „z automatu” procentem od stawki, czy macie policzony koszt e-TOLL per relacja i weryfikujecie dopłatę na danych?




